czwartek, 16 kwietnia 2015

Alpengut, Bircher Muesli

Wolne, świąteczna przerwa niestety bardzo szybko się skończyła! Za szybko! Należało wreszcie wrócić do "szkolnej" rzeczywistości, obowiązków. Jednym z takowych są napewno zakupy. Z mojego miejsca zamieszkania najbliżej mam do Lidla i Biedronki. Kiedy pogoda sprzyja, jest ciepło i słonecznie wybieram Biedronkę, gdzie udaję się spacerkiem. Niestety poniedziałek nie był najlepszym dniem na wycieczki - tak, mowa tu o "Stefanie". Wybrałam więc Lidl. Traf chciał (pech dla mojej kieszeni), że trafiłam na Tydzień Alpejski. Kolejny raz z resztą - recenzję z poprzedniej edycji znajdziecie tu.

Tak więc błąkałam się po tym markecie z miną przynajmniej łowcy głów, szukając czegoś co mogłabym wziąć. Zwróciłam uwagę szczególnie na dwa działy - ten z czekoladą oraz półę z jogurtami. I znalazłam! Alpengut, Bircher Muesli. 








Jak sama nazwa wskazuje, jak dopełnia obrazek produkt Alpengut to musli z owocami! Tak, specjalnie przeszłam szybki kurs języka niemieckiego (patrz:google). Jogurt wzbogacony jest również o kawałki orzechów. Nie brzmi źle.

Opakowanie samo w sobie jest OK, nie powala na kolana jednak też nie zniechęca. Na pewno wielu osobom mogło wpaść w oko, jednak ja nie jestem fanem tego typu, pstrej kolorystyki. 







Wrażenia wizualne po otwarciu.. Urodą nie zachwycał no ale przecież to jogurt z musli. Nigdy takież cudo nie będzie wyglądało jak największy diament czy choćby czekoladowe ciasto. Dostajemy za to to, co widzimy na opakowaniu. Widać było kawałki pszenicy, kawałki owoców w jednolitej kremowej masie. Wszystko grało.

Zapach Bircher Muesli był zdecydowanie jogurtowo-mleczny, lekko kwaśny, ananasowy. Aromaty te współgrały tworząc ciekawą woń, ładną zgraną kompozycję.

Starałam się oddzielić jogurt od "wsadu". I udało się. Po skosztowaniu doszłam do wniosku, że ma bardzo ciekawy smak. Lekko ananasowy, delikatnie kwaskowy. Poza tym miał łechcącą podniebienie konsystencję - kremową, aksamitną. Bajka. Próbując całości miałam już mieszane uczucia. Dodatki podbiły ananasowy posmak, który stał się bardzo wyraźny. Zastanawiałam się czy to mi pasuje? Czułam się w sumie tak jakbym jadła polanego jogurtem ananasa (dobrze, że chociaż go lubię). Musli pozostawia nieco zbożowy posmak. Ta, no ciekawe dlaczego. Ale nie jest to smak mączny. Naprawdę pasujący. Poza tym kawałki owoców, a raczej jabłka jak i orzechów są wyczuwalne, miło chrupią między zębami. 

   Suma summarum całość jest dobra. Jeżeli będziecie mieli okazję, możecie spróbować, raczej się nie otrujecie. Ja miałam dziwne wrażenie (po kolejnych łyżeczkach), że moje trochę tu zbyt słodko. Ale ja to ja, jak zwykłam mawiać. Rzadko jadam tego typu produkty stąd może moja opinia jest taka a nie inna.








Nazwa: Alpengut, Bircher Muesli
Producent: Privatmolkerei Bechtel
Skład: jogurt, jabłko pokrojone w kostki 15,2%, cukier, sok ananasowy z zagęszczonego soku ananasowego 7,6%, pszenica 5,3%, sok jabłkowy z zagęszczonego soku jabłkowego 4.5%, owies, przecier bananowy 0,6%, zagęszczony sok z cytryny, prażone mielone orzechy laskowe, aromat, stabilizator: pektyny, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy, kwas: kwas cytrynowy.
Waga: 150g
Wartość odżywcza (B/W/T)/100g: 3/19/2 
Kcal/100g: 109
Gdzie kupić: Lidl (tydzień alpejski)
Cena: 1.49zł



Ocena: 4/5

27 komentarzy:

  1. Odwiedziłaś dział z czekoladami i jogurtami, to są również dwa działy które zawsze odwiedzam w pierwszej kolejności. :D Też poluję na ten jogurt chociaż słyszałam o nim negatywne opinię jednak nie byłabym sobą gdybym się nie przekonała na własnej skórze. Opakowanie wydaje mi się takie trochę... retro. :D Chociaż też wolę stonowane barwy to ma w sobie coś przyciągającego wzrok. Jogurty ze wszelkimi ziarenkami lubię więc mógłby mi pasować jeżeli tylko nie byłby za słodki. Jak mam ochotę zjeść słodki serek to biorę jakiś czekoladowy czy waniliowy od jogurtów muesli oczekuję własnie takiej typowej kwasowości typowej dla jogurtu naturalnego. Jutro mam wolne to wreszcie wybiorę się do Lidla po ten jogurt i osławioną już białą czekoladę z tygodnia alpejskiego. Mam nadzieje, że jeszcze zostały! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bank zostaną. Ja po ostatnim alpejskim kupiłam 2 tygodnie po akcji :) Swoją drogą z tego co widziałam najlepiej idzie dark z migdałami, także biała powinna zostać :)
      Spróbuj, jak coś będzie na mnie :)

      Usuń
    2. Ja chciałam tą ciemną z migdałami, ale została tylko biała i mleczna i się nie skusiłam. Tak samo z tym jogurtem, nie wzięłam i teraz się cieszę, bo dużo w nim pływa rzeczy, a mi takie przez gardło nie przechodzą. Aaaaaale ..mam pierogi z warzywami z tego alpejskiego tygodnia :D

      Usuń
    3. 74% kakao i migdały skusiły klientele ;)

      Kupnych pierogów bym nie wzięła na 100%! :)

      Usuń
  2. Wysoka ocena. Ja kupiłam oba podczas poprzedniego tygodnia alpejskiego i wydały mi się mniej niż przeciętne. Inna rzecz, że jogurty z musli w ogóle mnie nie ekscytują. Na pewno więcej nie kupię.

    I dobrze, że Vela jednak go kupi, bo po Twojej recenzji miałabym wyrzuty sumienia, że psioczyłam na niego na Instagramie, a Tobie zasmakował. Dla każdego coś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy wysoka, raaaczej taka ot taka :) Chociaż tak, ja tu stawiam 0! :) Nie mam zbytniego doświadczenia z jogurtami, orto zamknęła mnie w krainie twarogu.. I tak tkwiłam w niej odizolowana.. Przez prawie 2 lata :) Teraz bardziej z przymusu i chęci wyzdrowienia (oraz dla Was, powiedzmy czytelników) sięgam po takie i inne cuda:)

      Wiadomo każdy ma inny gust i smak :) Ciekawe co Vela na lidlowski produkt ;)

      Usuń
  3. hahahaha nakupiłam nieoryginalnych jogurtów z lidla, a tą owsiankę ominęłam szerokim łukiem bo myślałam że to takie badziewie jak aktivia owsianka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym że to badziewie. Ale w sumie mam małe doświadczenie z jogurtami :) Iiiii nie wiem czym jest Activia Owsianka :>

      Usuń
    2. błagam nie jedz tego, toż to sam jogurt z paroma płatkami... za aktivią przepadam, ale ta owsianka to nie wypadł :)

      Usuń
    3. hahaha teraz zauważyłam, że napisałam ,,wypadł" zamiast wypał xDD w każdym razie i tak przestrzegłam :D polecam się na przyszłość :)

      Usuń
  4. Ja też ogólnie nie przepadam za takimi produktami, sto razy bardziej wolę normalny jogurt i wrzucić do niego jakieś bakalie czy płatki, w takich gotowcach mam wrażenie,że wszystko jest glutowane takie, a fuj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jadam takich rzeczy na codzień. I dla siebie. Dla tych którzy odwiedzają toto moje dziecko przede wszystkim :)

      Usuń
  5. Wyglądał zachęcająco do momentu kiedy przeczytałam o ananasie. No kurcze, Alpy nie kojarzą mi się raczej z tropikami, co w tym jogurcie robił ananas? A tak bogato i zachęcająco wyglądał na zdjęciu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie trochę racji jest w tym co piszesz, ananas ma się nijak :) Jednak myślę że producent nie skupiał się aż tak na alpach co na smaku śniadaniowych dań na słodko ;) Ananas, przynajmniej u mnie, jest częstym gościem :)

      Usuń
  6. Jednak nie zdecydowałyśmy się na żaden jogurt z tego tygodnia. Mamy wrażenie, że wszystkie jogurty musli smakują prawie że identycznie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc dobrze że spróbowałam.. Bo... Nigdy nie jadłam :o

      Usuń
  7. Nie przepadam z jogurtami z dosypanymi musli czy orzechami (oprócz naturalnego od Danona - najlepszy!), więc chyba nie kupię. A szkoda, bo mam ochotę na lidlowy jogurt, którego jeszcze nie jadłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem znawcą tematu. To mój drugi, po wcześniej opisywanym Muller Mix'ie słodki jogurt.. Od baaardzo długiego czasu :)

      Usuń
  8. Zastanawiałam się, czy brać. W końcu doszłam do wniosku, że nie ma w nim nic niezwykłego. Nie kupiłam i teraz tylko wiem, że dobrze zrobiłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że mogłam doprowadzić Cię do takich wniosków ;)

      Usuń
  9. Żałuję że nie kupiłam, bardzo. Ale teraz w Lidlu to ja nie będę... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli znalazła się jedna osóbka "za" :) Spokojnie, może jeszcze będą..:>

      Usuń
  10. Szata graficzna urocza! Sklad malo alpejski, ale jednak ma w sobie cos zachecajacego. Jeden z niewielu jogurtow smakowych, na który moze bym sie zdecydowala! Choć to ryzyko zaslodzenia... Heh, czas jogurcikow i wafli ryzowych jako posilek mam juz za sobą, stąd zawsze sceptycznie będę podchodzić do tych produktow.

    Dla mnie zakupy spozywcze to jeden z najprzyjemniejszych obowiązków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryzyko oj tak. Muszę przyznać że mnie nieco zamuliło słodyczą ;) Ja dalej się nimi żywię choć coraz częściej jem inne ciekawsze rzeczy ;)

      Tak tak, dla mnie to również obowiązek w cudzysłowie. Chociaż powiem szczerze, nie lubię zakupów ... Bo zbyt dużo wydaję :)

      Usuń