Otwieranie się na kolejne produkty przychodzi mi mimo wszystko dość łatwo. Nie powiem, że zawsze mam "spokojną głowę", jednak staram się nie panikować. Czasem ciężko jest mi robić kolejne testy. Odwlekam ten, który zaplanowałam na majówkę. Taki margines z "backstage'u"
Jogurty smakowe były dla mnie czymś zakazanym przez ostatni jakiś czas. Przez prawie dwa lata nie miałam nic podobnego w ustach. Wiem, że to chore. Dlatego próbuję. Kosztuję nowych rzeczy, niekoniecznie zdrowych. Pakuję w siebie słodycze, by uwierzyć w to, że nie są one złem totalnym. Bycie FIT mnie przerosło. Jednak ja jestem silna, dlatego dziś owoc kolejnej z bitw o samą siebie - krótka recenzja jogurtu Piątnicy.