Pokazywanie postów oznaczonych etykietą No added sugar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą No added sugar. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 marca 2016

Sante, No added sugar cookies with raspberries

Nie będę się znów tłumaczyć. Jest jak jest. Nie ukrywam, że lipa trwa. Dlatego muszę się pacnąć w głowę.. I wziąć w garść. Jest ciężko, trochę jak walka z wiatrakami (to w sumie mi się udało, żarcik - wiecie - przekonacie się za chwilę). Ale to ostatni moment. Ostatni zanim mogłabym popłynąć. Może ktoś weźmie mnie za świra.. Z resztą. Tu akurat mogę się zgodzić. :) Ale nie widzę innej motywacji do żarcia niż ten blog. Jedzenie tego samego kolejny miesiąc, z kolejnym dniem mniej i mniej.. Whatever. Jestem! I to z recenzją. Nie wiem na ile.. Nie wiem czy w ogóle.. Ale cóż. Lećmy z koksem bez smęcenia i zanudzania. Na początek coś raczej łatwego - dla mnie. 

Szukając czegoś na "pierwszy raz" (:D) starałam się, by.. Po prostu mało mnie to kosztowało. I nie chodzi tu o stricte pieniążki - a coś, co bez guli przejdzie przez gardło. I tak trafiłam na produkt Sante, nowe - nie - nowe, no added sugar cookies w wersji malinowej.