Długo zastanawiałam się nad produktem, który mogłabym dziś opisać. I tak trafiło na klasyka swego gatunku - M&M's Chocolate. Muszę przyznać, że zawsze kiedy znajomi wybierali wersję z orzeszkiem, ja pozostawałam wierna małym okrągłym cudeńkom. I tak zostało do dziś. Chociaż w sumie jako bardziej świadomy konsument, otarty na nowe produkty szukam nowości. Zapewne też i one, nawet znienawidzona fistaszkowa wersja, pojawią się na blogu.