Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ferrero. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ferrero. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 sierpnia 2015

Ferrero, Kinder Pingui Malina

"Wróci, zawsze wraca", jak mawiał jeden z moich kolegów. Kolegów? Whatever. W ogóle, masz (miałaś, miałaś!) panno świetną opinię, tak na marginesie. Co jak co, raz w życiu się chłopaczyna - o ile to dobre określenie pana.. nieco starszego ode mnie - wykazał rozumem. Miał najzwyczajniej w świecie rację. Ja zawsze wracam. Jak niechciany bumerang rzucony w pole. Kurcze. Może często się poddaje, upadam z hukiem. "Może? Dziewczyno weź otrzeźwiej! Robisz to notorycznie." Jednak równie szybko się podnoszę, wstaję, otrzepuję i lecę dalej. Mam mocną psychikę, mimo wszystko. Podobno twardy ze mnie zawodnik - znak zodiaku zobowiązuje. Emm.. Nie muszę już mówić z czym wiąże się moja nieobecność, kto na dłużej się tu zagościł - wie. Kto wpada tu sporadycznie.. Odsyłam do poprzednich wpisów. Najlepiej chyba wszystkich. Staram się jednak zażegnać kryzys i tuż po porannych badaniach wpadam do Was, do Nas. Tu wpadam. Z kolejną recenzją. Dziś przedstawiam nowość od Ferrero - Kinder Pingui w wersji malinowej.

Stanęłam przed sklepową nabiałową półką. "Musisz sobie kochana.. zadać zajeb*ście ale to zajeb*ście ważne pytanie.. Co Ty do jasnej ciasnej chcesz stąd wziąć? Stoisz jak paranoiczka od pięciu dobrych minut i gapisz się jak sroka w gnat." Wyciągnęłam rękę przed siebie. Mam. Uciekam. Padło właśnie na ten produkt, nie żebym o nim marzyła.. Ale.. Los tak chciał. Z cyklu "krótkie, prześmiewcze historyjki zakupowe".

środa, 5 sierpnia 2015

Ferrero, Duplo

Nic ale to zupełnie nic się u mnie nie dzieje. I choćbym chciała, a uwierzcie mi, bardzo bym chciała napisać coś "super" nie jestem w stanie. Ostatnimi czasy, to jest od kiedy mam wolne (ach, to już trzy dni!), po prostu leżę plackiem, czasem jem, czasem zrobię trening.. Tyle w sumie. I tak oczywiście od samego rana, bo mój organizm, jakby mogło być inaczej, przyzwyczaił się do wstawania w okolicach piątej rano.. Nie będę Wam tym zaprzątać głowy, bo i czym w sumie nie ma. A inżynierka jak leżała, tak leży.. Jak to się mówi "ona poleży, to może i ja poleżę.." :). Z ciekawszych rzeczy - dziś czeka mnie mały tastetest, także będzie słodki ubaw. Z resztą, nie ma to jak próbowanie słodyczy w taką gorączkę, kiedy to woda z cytryną i lodem ledwo przechodzi przez gardło. Niestety zapas recenzji.. Wyczerpałam. Dacie wiarę? Niestety coś szło nie tak, jakoś nie miałam weny na jedzenie. Dlatego dziś mała próba. I to nie tylko smaku.. Ale także sił i charakteru. Lecz cóż, trzeba się spiąć! Dla dobra mojego różowego, cukierkowego, landrynkowego "dziecka".

Za dzisiejszy wpis przepraszam z góry, a raczej nawet nie za wpis, a za zdjęcia. Robiłam je baaardzo późną nocą - światła pięknego nie uświadczając. Dobrze, że przynajmniej każdy z Was (każdy, prawda?) widział gdzieś na sklepowej półce dzisiejszy "produkt dnia" - poddany skrupulatnemu testowi (taa). Myślę, że większość również go także jadła i to zapewne ze smakiem. Dziś na blogu Duplo, Duplo by Ferrero. Duplo, które dostałam od mojej kilkuletniej Siostrzenicy, przez co nabrało ono wartości sentymentalnej i już zawsze będę je kochać ;)

wtorek, 9 czerwca 2015

Ferrero, Kinder Bueno Dark (limited edition)

"W sidłach limitek" można rzec. W sumie, gdyby dobrze to ująć w piękną, barwną, słowną historię mogłaby powstać ciekawa książka, no błagam - choć program paradokumentalny! Ile ja się za tymi nowościami naganiam, nabiegam.. Ile się ich naszukam - tylko sam Bóg jeden wie. Czasem zastanawiam się: "Czy to w ogóle ma sens?". Zwłaszcza, gdy mowa o krótko dostępnych edycjach produktów, których nie lubię. W okresie wiosennym, wiosenno/letnim pojawiło się wiele takowych sezonowych słodyczy. Wśród nich znalazłam te przeze mnie lubiane.. I te, których nawet nie toleruję. Kiedy na sklepowe półki trafił Kinder Bueno Dark moje oczy powiększyły się do rozmiarów pięciozłotówek. Mój sokoli wzrok niczym radar szukał tegoż produktu! Powód? Jeden! Kinder Bueno to jeden z tych batonów dla których mogłabym się dać pokroić! Może nieco przesadzam.. Ale fakt faktem go lubię. Tak szybko jak go zakupiłam, tak szybko przetestowałam. Wniosek? Dziś zapoznamy się z "limited edition" Ferrero, Kinder Bueno w wersji Dark.