Czasem wydaje mi się, że bardzo lubię ryzyko. Widać to na przykład po kupowanych przeze mnie produktach. Biorę coś bez zastanowienia, by podczas późniejszych kontemplacji stwierdzić, że znów gdzieś popełniłam błąd. Niejednokrotnie ze strachem otwieram opakowania. Później pakuję się w tarapaty, bądź w ogóle jestem pozytywnie zaskoczona produktem. Więc co tym razem?