Wolne, świąteczna przerwa niestety bardzo szybko się skończyła! Za szybko! Należało wreszcie wrócić do "szkolnej" rzeczywistości, obowiązków. Jednym z takowych są napewno zakupy. Z mojego miejsca zamieszkania najbliżej mam do Lidla i Biedronki. Kiedy pogoda sprzyja, jest ciepło i słonecznie wybieram Biedronkę, gdzie udaję się spacerkiem. Niestety poniedziałek nie był najlepszym dniem na wycieczki - tak, mowa tu o "Stefanie". Wybrałam więc Lidl. Traf chciał (pech dla mojej kieszeni), że trafiłam na Tydzień Alpejski. Kolejny raz z resztą - recenzję z poprzedniej edycji znajdziecie tu.
Tak więc błąkałam się po tym markecie z miną przynajmniej łowcy głów, szukając czegoś co mogłabym wziąć. Zwróciłam uwagę szczególnie na dwa działy - ten z czekoladą oraz półę z jogurtami. I znalazłam! Alpengut, Bircher Muesli.