Zdecydowanie chciałam jak najszybciej wypróbować moje zdolności zarówno piśmiennicze jak i opiniodawcze. Niewiele myśląc, wzięłam więc pod lupę produkt, który dzięki mojej Mamie (dziękuję!) , znalazł się w kuchennej szafce. Od czego w końcu ma się zakładkę inne? :) Osobiście jestem zwolenniczką masła orzechowego domowej roboty, jednak z powodu ostatniego nawału pracy, czyli tak zwanego "gorącego okresu" zdecydowałyśmy się na gotowca. I jest!