Na moim skromnym blogu istna parada batonów różnej maści. Zbożowe, zwykłe typowo czekoladowe, wafle.. Mam jeszcze w magicznym zeszycie pare notek to opublikowania. A wszystko to jest następstwem urodzin, kiedy to dostałam takie słodycze w ilości dość pokaźnej. :) Oczywiście bardzo się cieszę, a jakże! Tylko obawiam się, iż Was zanudzę. Ale spokojnie! Jutro przyjdzie czas na czekoladę, obiecuję!
Jakiś czas temu podjęłam się wyzwania, przetestuję lidlowską rodzinę Rogerów. I tak za mną już dwa smaki pokrytych czekoladą wafli: kokosowy oraz "cocoa with milk chocolate". Dziś smak trzeci, orzech mianowicie. :)
Szczerze powiedziawszy miałam mieszane uczucia. Wiedziałam, że to może być bardzo dobre. Miałam na uwadze także fakt, że podobnie myślałam o kokosowym. Jednak jak mawiają "do odważnych świat należy"!