Pokazywanie postów oznaczonych etykietą E. Wedel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą E. Wedel. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lipca 2015

E. Wedel, Ptasie Mleczko waniliowe

Jest masa produktów, do których wraca się i wraca ponownie.. Przy każdej możliwej sposobności. Dla mnie, jednym z takich swego rodzaju "klasyków gatunku", należy i należeć będzie zawsze Ptasie Mleczko. Pomyślicie - "Wariatka szaona, serio to sobie kupujesz? Wydajesz "dyszkę" by nasycić - a nawet przesycić - się słodkim smakiem tegoż tworu?" O nie, nie, nie. Co to - to nie. Już tłumaczę się z mych win. Przez "każdą możliwą sposobność" miałam raczej na myśli wszelkie, tu zacznę tę listę (którą i tak ukróciłam, traktując nieco po macoszemu) okazje: urodziny, imieniny, Boże Narodzenie, Wielkanoc, dzień dziecka, dzień ojca, dzień matki, rocznica spotykania się z drugą połową, rocznica zaręczyn, rocznica ślubu, chrzciny, komunie, bierzmowanie, dzień nauczyciela, rozpoczęcie roku szkolnego, zakończenie roku szkolnego, na przeprosiny, w ramach podziękowań, pożegnań, z okazji pierwszej soboty tygodnia... etc. To taki, obok paru innych produktów spożywczych, "prezent numer jeden" - zawsze i wszędzie wypada go dać. Ot sprawdzony - zazwyczaj lubiany. Tę paczkę dostałam akurat ja - na swoje 22. urodziny. Zadowolona? Z jednej strony tak. Nie byłabym sobą, gdybym nie rozbroiła jej na części pierwsze, by zrobić recenzję, a później cudowny (?! ta) wpis. Tak więc niedzielę zaczynamy od paru zdań na temat podstawowej wersji smakowej Ptasiego Mleczka od Wedla.

niedziela, 24 maja 2015

E. Wedel, Pierrot

Kobiety to naprawdę ciekawe istoty. Czasem mam wrażenie, że słowo "kobieta" samo w sobie powinno być używane zamiennie z "absurdem", "niedorzecznością" czy "bezsensem". Skąd te daleko idące wnioski? W sumie sama nie wiem. Dziś chyba sama nie wiem. "Niby nic, a jednak coś", cała ja. Czy to właśnie nie jest niedorzeczność? Ciężko mi cokolwiek ubrać w słowa, chyba przeżywam kryzys - powiedzmy - pisarski. Myśli gdzieś tam błądzą, nie chcą wyjść z mojej zewnętrznej skorupy. Wrócę do sedna, bez zbędnego słowa wstępu. Jak bardzo lubuję się w orzechach arachidowych.. Chyba już wiecie. Nie muszę ponownie nakreślać mojego stosunku do nich, bo i po co kolejny raz wspominać o tym samym. Jak prawdziwa kobieta jednak, niedorzeczna w mym mniemaniu, na przekór zawsze z mieszanki wybierałam Bajeczne.. Do których z upływem lat dołączyły również Pierroty. A cóż one mają w składzie, co takiego skrywa ich środek? Chyba się domyślacie?

wtorek, 28 kwietnia 2015

E. Wedel, Bajeczny

Istnieją takie produkty i takie smaki, o których myśli się bardzo ciepło. Są słodkości, których sam widok i zapach przenosi nas do beztroskiej krainy dzieciństwa. Pisałam już o tym, wiem. Jednak moich małoletnich smaków jest wiele, szczególnie tych słodkich. Dziś również przedstawię produkt, który jadałam tysiące razy, do którego bardzo często wracałam. Bajeczny od Wedla.

sobota, 11 kwietnia 2015

E. Wedel, Czekolada mleczna o smaku Brownie

Na wstępie chciałam podziękować za wszystkie życzenia urodzinowe, życzę sobie samolubnie by każde z nich się spełniło.

Jutro, to jest 12 kwietnia, obchodzimy Światowy Dzień Czekolady. Tak, przypomnę nieskromnie, że jest to również dzień moich urodzin. Z tego też powodu jutro zamierzam robić nić, stąd recenzja już dziś. A co innego mogłabym opisywać w takie święto jak nie czekoladę? Tak padło na wzbudzający wiele emocji wedlowski produkt, czyli czekoladę Brownie. 

sobota, 14 marca 2015

E. Wedel, Czekolada Gorzka Kokosowa

Ostatnimi czasy częściej i częściej zaglądałam między półki w dziale słodycze. I nic w tym dziwnego, w końcu zbliżał się dzień na mój "cheat day", a raczej test słodkich pakunków  z rana i przyjęcie urodzinowe z okazji 60 . urodzin mojego Taty wieczorem w porze późnej kolacji - uznajmy, że to tylko dwa oszukane posiłki :). (To już dziś! :)) I tak, szwędając się po Stokrotce.. Natknęłam się na nią.. Schowaną między kolegami, wyróżniającą się jedynie "NOWOŚCią" zapisaną na różowym tle..