sobota, 9 maja 2015

Ritter Sport, Nugat

Lekko zażenowana i może ciut zawstydzona, muszę przyznać, że nigdy (przez moje 22 lata marnego żywota) nie jadłam czekolad Ritter Sport. Ba, nie kusiły mnie one, zawsze mijałam je szerokim łukiem, nawet na nie nie patrząc. Wiele zmieniło się, kiedy zaczęłam przeglądać blogi o "słodyczowej" tematyce. Na każdym, a przynajmniej na większości, znajduje się choć jeden egzemplarz. Miałabym być gorsza? :) Zwłaszcza, że opinie w większości przypadków zachęcają do sięgnięcia łapką po kwadratowe opakowanie. 

Tym razem, znów nie ja dokonałam zakupu. Chociaż nie, ja wzięłam tabliczkę (a raczej 250gramową tablicę) po konsultacjach z moją Mamą, a raczej jej namowach: "Dziecko weź ją sobie, długo będziesz tak patrzeć jak sroka w gnat?". Przecież jestem dobrą dziewczynką, muszę słuchać Mamusinych rad! Moja mama jest kochana, wspominałam już Wam o tym! :)

Nie spieszyłam się zbyt z otwarciem, nugatowa Ritter'ka przeleżała prawie 3 miesiące w magicznym pudle, czekając na dobrą okazję. Majówka okazała się idealna! Z resztą tak jak planowałam, zrobiłam "cheat meal". I tak same z siebie powstały recenzje :).

Otworzeniu, nie wiedzieć czemu, towarzyszyły emocje. Dziecięca radość, pomieszana z ciekawością! Nie ma co przedłużać - dziś na blogu, po długim wstępie - Ritter Sport, Nugat.








Szczerze powiedziawszy już samo opakowanie mnie urzekło. Niby proste, a jednak chwyciło za serce. Myślę, że to sprawka stonowanej kolorystyki i owej prostoty właśnie. Miałam do wyboru jeszcze inne smaki tej czekolady, oprawione w różnorakie folijki (pamiętam, że mocno zastanawiałam się nad wersją Biscuits & Nuts), jednak ta tabliczka wygrała. W końcu pierwsza miłość!







Po przełamaniu Ritterowskiej tabliczki (bo tak powinno się ją otwierać?) i wydostaniu jej z ciemnoniebieskiego opakowania, wprost uderzył mnie silny zapach, taki swego rodzaju liść w twarz na otrzeźwienie i przebudzenie. Był to bukiet wyraźnie orzechowy, przełamany aromatem kakao. Zapach był tym z ciężkich, bardzo słodkich i "lepkich", jednak nie zamulał on. Aromat czekolady ,którą miałam przed sobą, wyostrzał zmysły. Miałam wrażenie, że od samego zapachu człowiek dostaje sił oraz mocy. Cudowna sprawa, pierwszy raz miałam przyjemność z tak aromatyczną czekoladą. 

Tabliczka została podzielona na 36 maleńkich kostek, na każdej z nich został wytłoczony napis "Ritter Sport". Całość wyglądała naprawdę uroczo. Tylko zastanawiałam się, czy napewno odpowiada mi podział na tak małe kwadraciki? Szczerze powiedziawszy wolałabym większe. Nie wiem dlaczego ale dla mnie czekolady posiekane w ten sposób zawsze były ciut gorsze od wielkokostkowych. 






Wreszcie wzięłam ją do rąk. Okazała się być "plastelinowa", "pomadowa". Miałam wrażenie, że nieco mnie pobrudzi, że rozpuszcza się i to wcale nie w ustach. Jednak ona po prostu zostawiła swego rodzaju tłustą warstwę na palcach. To jestem i byłam w stanie znieść :)

Przyglądając się jej bliżej, wreszcie zarejestrowałam jej kolor, który gdzieś w całym amoku zapachowym, po prostu mi uciekł. Ritter Sport okazał się być tabliczką koloru jasno, mlecznobrązowego. Nieco rdzawego. Pomiędzy okalającymi warstwami czekolady znajdował się nugat w kolorze wiewiórzorudym, brązem przełamanym rudością i beżem. Całość ślicznie wyglądała. I kusiła by spróbować!

Aby spróbować musiałam odłamać pojedynczą kosteczkę. I zdziwiłam się, ponieważ czekolada dzieliła się inaczej niż te, które dotychczas miałam w rękach. Ritter sprawiał wrażenie "gumowatego" i zachowywał się nieco jak plastelina. Nie łamał się z trzaskiem, nie łamał w ogóle. A po prostu odrywał się, odchodził od reszty. Dziwna konsystencja. 

Nareszcie spróbowałam! Pierwsze wrażenie? Czekolada okazała się być bardzo słodka, jednak przyjemnie słodka. Słodycz ta była jednak inna, mimo iż na wysokim poziomie.. W ogóle nie szczypała w gardło, powodując zapalenie krtani. Pomimo jej intensywności była delikatna. Ritterowski produkt, bardzo szybko rozpuszczał się, rozpływał w ustach. Jednak długo pozostawał w nich w płynnej formie. Nie znikał jak kochanek nad ranem. Zostawał "na kawę i śniadanie". Całość sprawiała wrażenie ultramiękkości, ultragładości i ultradelikatności. Była to świetna kompozycja smakowa. Czekolada rozpuszczała się dając totalną rozkosz, po czym dopuszczała do głosu kremowy orzechowy nugat, świetnie wyważony - przepyszny. Pełnia harmonii, pełnia wyważenia. Ideał.

Mam wrażenie, że nic już mi w życiu nie posmakuje! :)







Nazwa: Ritter Sport, Nugat
Producent: Alfred Ritter GmbH & Co. KG 
Skład: cukier, miazga z orzechów laskowych (18%), tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, mleko w proszku pełne, laktoza (z mleka), mleko w proszku odtłuszczone, tłuszcz mleczny, emulgator (lecytyny z soi), naturalny aromat. Może zawierać orzeszki ziemne, inne orzechy, gluten, jaja
Waga: 250g
Wartość odżywcza (B/W/T)/100g: 7/53/35
Kcal/100g: 560
Gdzie kupić: Kaufland 
Cena: 6.59zł



Ocena: 5/5! (6/5)
wow!

53 komentarze:

  1. Tyle tych Ritterów, że już się gubię. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo! Czytam te recenzje i czytam i tylko wydłuża mi się lista tych do zakupienia. :D Nie wiem już sama od czego zacząć moją przygodę z nimi. :-)

      Usuń
    2. i ja mam już szambo w głowie :D ale o smaku nugatu muszę! muszę kupić! podnieca mnie ich struktura, smak, wygląd.... gdzie ja ją dorwę!? :D w Kaufie nigdy jej nie widziałam! o matko trzeba wytężyć w końcu oczy i poszukać,... muuuuuszę ją mieeeć!!!

      Usuń
    3. Natalia - i ja :) Serio :) Nie potrafiłabym wymienić nawet połowy ! :)

      Vela - jakie smaki pójdą na pierwszy ogień?

      Szpilka - ja Nugat to widzę non stop, jest dość łatwo dostępny ;) Polecam, to najsmaczniejsza czekolada jaką jadłam do tej pory :)

      Usuń
    4. skoro tak to muszę zmoleścić siostrę by poszła do swojego kaufa i mi poszukała! ^^ dziękuje ;)

      Usuń
    5. Ja w pierwszej kolejności planuję nugat i wersję vanillekipferl oraz caramel nuts jeżeli uda mi się znaleźć. :-)

      Usuń
    6. Szpilka koniecznie! Jeżeli będziesz miała totalny problem ze znalezieniem tego cuda.. Jakoś się dogadamy ;)

      Vela.. Carmel nuts brzmi pysznie! :) Ja chciałabym wypróbować kokos koniecznie. I którąś ze zwykłych mlecznych, bo bardzo lubię takie zwykłe czekolady :) Poza tym.. Mimo iż nie lubię.. Chyba postawię na marcepan. Z resztą wszystko wyjdzie w praniu !

      AAAA I PRZYPOMINAM: OD PONIEDZIAŁKU W LIDLU PROMOCJA NA RITTERY <3

      Usuń
    7. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!! ( Szpilka szaleje i krzyczy, lata po całym pokoju jak otępiała) Zapomniałam! jak słowo daje! RITTERY NADCHODZĘ! :D mój portfel jedynie, przeżywa żałobę :)
      ooo a twoja propozycja jest baardzo kusząca, zobaczymy czy ty czy moja siostra będzie księciem na koniu z Ritterków ^^

      Usuń
    8. Jedno moje zdanie, a tyle radości <3 Miło mi!! :)

      Usuń
    9. Czyli w poniedziałek obowiązkowo wszystkie się meldujemy w Lidlu. :D

      Usuń
    10. Skoczę tam! Oczywiście po fit zakupy ;) Rittery tak przy okazji :D

      Usuń
    11. ha ha ha, a jak! :D tylko, że ja robię wypad we wtorek, bo jutro mam próby na dni kultury, ale mam nadzieje, że ludzie przez jeden dzień nie wyżrą mi całego asortymentu xD
      Ależ słodziutka! my też z Velą jak zawsze na ,,fit" zakupy chodzimy! :D a obowiązki swoją drogą ^^

      Usuń
    12. Oby ! :) Dla Ciebie na bank coś zostanie :)

      Usuń
  2. Nie pożałowali nadzienia trzeba im to przyznać. Po przekrojeniu wygląda co tu dużo kryć... idealnie. Jedyne co mi się nie podoba to kosteczki, podobnie jak Ty nie znoszę małych kostek czekolady. Wolę takie na ,,dwa gryzy", a te należą już do naprawdę wybitnie wręcz malusieńkich, z lupą by ich szukać. :D To już druga recenzja tej czekolady, która wypadła nadzwyczaj dobrze (pozdrawiam Olgę ;*) więc tym bardziej muszę wreszcie ją zakupić bo w Piotrze i Pawle zawsze kieruje na nią wzrok.
    Bardzo podoba mi się jak opisałaś czekoladę naprawdę bardzo ,,plastycznie" aż poczułam jakbym miała ją tuż przed nosem i czuła jej aromat, super. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOOOj nie pożałowali ale szczerze przyznam, że nie płaczę z tego powodu. Ba! Jestem wniebowzięta :) Kupno polecam, a nawet zalecam! Kurcze, to jest naprawdę coś pysznego :) Dalej mam w głowie jej smak.. A minął już tydzień od smakowania :)

      W kółko mam wrażenie, że moje pseudorecenzje nie są fajne, że nikt z nich nic nie rozumie. Są pełne chaosu, braków, niedociągnięć.. Zapewne dlatego że opisuję produkty tak jak czułam je w chwili jedzenia :) Mam nadzieję, że dojdę do perfekcji kiedys! :)
      I dziękuję :)

      Usuń
    2. Nie dziwię się absolutnie bo też bym raczej nie płakała. :P
      Naprawdę piszesz ciekawie, tylko tak dalej! :-) Pamiętaj, że praktyka czyni mistrza.

      Usuń
    3. A kto by płakał? Czy znasz osobę która nie lubi nugatu ? :o :D Ja nie!

      No nic, pozostaje mi się rozwijać na płaszczyźnie piśmienniczej :) Praktyka - oczywiście. Blog, inżynierka.. Najlepsze pisanie :D

      Usuń
    4. Faktycznie, nie znam takiej osoby. :D
      U mnie to samo, bo też piszę pracę dyplomową. :-)

      Usuń
  3. Jak to możliwe, że jeszcze jej nie jadłam?!
    To jest recenzja, która sprawia, że mimo ostatnich rozczarowań ritterami, wciąż mam ochotę je testować. W szczególności wyżej opisaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Kochana, jedno jest pewne - czas najwyższy to nadrobić :)
      Ta jest wyjątkowa, zwłaszcza jeśli ktoś (tak jak ja) totalnie przepada, nawet świruje na punkcie nugatu :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Bez "chyba" :) Kup, nie pożałujesz :) Jest naprawdę pyszna i warta swojej ceny :)

      Usuń
  5. Wygląda zachęcająco do wypróbowania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam tę czekoladę! :) Jest niesamowicie pyszna :)

      Usuń
  6. Jadłam tyle RS,że już nawet nie pamiętam ile to było smaków . Wiem na pewno,że tej nie jadłam bo ta zawsze jest a ja się rzucam na te limitowane:P . Tęsknie za RS o smaku musu kakaowego i waniliowego:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mus kakaowy do mnie przemawia, waniliowy.. Średnio :)

      Tę polecam Ci z całego serca! :) Może nie limitka ale na bank warta by ją zauważyć i docenić :)

      Usuń
  7. Ale duża wersja :D Żałuj, że nie trafiłaś na mojego limitowanego letniego ulubieńca, zakochałabyś się na miejscu. To jadłam na pewno, na pewno mi smakowało, ale na pewno nie była to najsmaczniejsza ritterka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są lepsze ?? <3 God, będę musiała przebrnąć chyba przez wszystkie !! :)
      A która jest Twoją ulubioną ? :)

      Usuń
  8. Aby pozazdrościć takiej mega tabliczki :D Jadłyśmy kiedyś tą wersję smakową ale w takim zestawie gdzie były różne wersje Ritterek pakowane po cztery kosteczki :) Nugat był przepyszny i już obiecałyśmy sobie, że kupimy kiedyś pełną tabliczkę tej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromna i w promocyjnej cenie. Z okazji cheata zjadłam całą (ups!) :)
      Oj tak, nugat wymiótł, postawił wysoko poprzeczkę! Boję się, że nic już nie będzie lepsze niż to cudo :) Kupcie jak najszybciej! Obyście dostały tak wielką tablicę jak ta moja :D

      Usuń
    2. My najbardziej kochamy marcepanową wersję! :D To jest jedyna tabliczka, którą kupiłyśmy już trzy razy zamiast próbować nowych smaków :P

      Usuń
    3. Mam zamiar spróbować.. Mimo iż bardzo nie lubię marcepanu :D

      Usuń
    4. Ło to nie wiemy czy to dobry pomysł :P My na przykład za żadne skarby nie zjadłybyśmy miętowej czekolady i koniec kropka :P

      Usuń
    5. Połączenie czekolada marcepan jest u mnie tuż przed czekoladą nadziewaną miętą :)
      A co do Marcepanowego Rittera sama go sobie nie kupię! Ale jeśli dostanę.. To i owszem zjem :)

      Usuń
  9. Dla mnie jedna z najlepszych. Właśnie ta jej pomadkowość jest jedyna w swoim rodzaju. Zawsze z chęcią do niej wracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, wiedziałam że nugacik zawiesi wysoko poprzeczkę. Ciekawe czy coś go przebije ! :)
      Ja również będę wracać! Ale z drugiej też strony próbować nowości :)

      Usuń
  10. Dla mnie najlepszy Ritter to Honey Salt Almonds <3 Przepyszny!

    I chyba powtórzę to na każdym blogu słodyczowym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo taka kompilacja brzmi bardzo ciekawie ! :) Sól zazwyczaj świetnie podbija smak czekolady :) A miód i migdały ? :) Samo dobro ! :)

      Powtarzaj! Ja na przykład nawet nie wiedziałam o istnieniu tego połączenia w Ritterach :) Może ktoś również nie wie ? :) Trzeba się dzielić takimi rewelacjami :)

      Usuń
  11. O tak, ta ritterka jest genialna! Ale najlepsza to kokosowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach wypróbować kokosową ;) To jedna z tych "must have" :) Chociaż nie nastawiam się, że będzie lepsza niż ta której poświęciłam parę zdań :)

      Usuń
  12. Kocham! Jedna z najlepszych Ritterów i mogłabym ją jeść i jeść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się czy opłaca mi się próbować reszty... Skoro będą tylko gorsze :<

      Usuń
  13. No jasne, że 5/5. Nie mogłoby być inaczej! Pyszności! Uwielbiam chyba każdą czekoladę z Ritten Sport. Mniam. Smak nieziemski :) Jeszcze nugatowa- nie może być lepiej. Pamiętam jak tata z zza granicy przywoził mi takie mini Ritten Sporty, to dopiero było coś. Smak dzieciństwa i okresu nastoletniego :) Zapraszam do mnie, dziś na ciasto jogurtowe. Pozdrowionka i miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po swoim debiucie sięgać będę po kolejne tabliczki, odkrywać nowe smaki i kompozycje :) To już totalnie postanowione ! :)

      Wpadnę i zobaczę co tam zostało upieczone!
      Odpozdarwiam ;)

      Usuń
  14. Ja jestem trochę starsza od ciebie i świetnie pamiętam jak rodzina z zagranicy przysyłała mi tę czekoladę w paczkach, bo u nas na półkach trudno było ich szukać. Zawsze podobało mi się to opakowanie przyjemne dla oka i ta czekolada po otwarciu, która tak wspaniale smakowała. Dawno jej nie jadłam, może muszę sobie kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze żałowałam, że nikt z rodziny nie mieszka za granicą. Znaczy nikt kto utrzymywałby kontakt. :)

      Opakowanie jest inne, niby proste a bardzo przyjemne dla oka, poza tym sam fakt ze czekolada jest kwadratowa wyróżnia Rittera. Kup koniecznie! :)

      Usuń
  15. Też bardzo mi smakuje, dostała 6 chi ze wstążką (http://livingonmyown.pl/2015/02/16/ritter-sport-mini-bunte-vielfalt-marzipan-edel-vollmilch-joghurt-nugat/). Podejrzewam, że gdybym jadła zwykłą albo dużą tabliczkę, byłoby jeszcze lepiej. Niestety, miałam tylko miniaturę. W przyszłości na pewno nadrobię :) Wciąż pamiętam jej miękkość, delikatność i orzechowość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj kiedy tylko napisałam swoją "recenzję" od razu przeszperałam blogi w poszukiwaniu innych opinii. Wpadłam na kilka, w tym na Twoją :) Aż dziw jak wszystkie są do siebie zbliżone :) Chociaż z drugiej strony ciężko by było "najeżdzać" na ten produkt :)

      Życzę Ci jak największej tabliczki :)

      Usuń
  16. Z nugatowych Ritterów jadłam tylko tą limitkę: http://theobrominum-overdose.blogspot.com/2013/01/rittersport-dunkle-nugatcreme-mleczna-z.html . Po ostatnich bardzo mieszanych uczuciach odnoście Ritterów nie wiem, czy odważyłabym się sięgnąć po opisywaną przez Ciebie tabliczkę. Póki co daję sobie czas na odpoczynek od Ritterów aż do eksploracji letniej limitki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosztuj i opisuj coś lepszego, ja będę czytać jak zwykle z zapartym tchem :)

      Swoją drogą limitka ciekawa! :)

      Usuń
  17. Taaaak! TE CZEKOLADY SĄ GENIALNE. <3 W końcu to Ritter Sport i Niemcy. Smak dzieciństwa. :'D
    Mogłabym zabić za te czekolady. Naprawdę. Niedawno byłam zdołowana, że jedna jej tabliczka mi zginęła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest wybitna! Dla mnie smak smaków, numer 1 na podium! :) Wrócę do niej zapewne nie raz i nie dwa :) Natomiast pisałam również o kokosie.. Tam zaczęły się schody!
      Jak to zaginęła?! Jakim cudem?! :)

      Usuń