Bez słowa wstępu.
Rittery, a właściwie jeden - Nugat - oczarowały mnie. Smak, aromat.. Mają to coś! Jak mawiają: "wszystko na miejscu". Taka nowa, lepsza jakość za "grosze". Postanowiłam więc sięgać po nie jak najczęściej. Tym oto sposobem, korzystając z lidlowskiej promocji, zostałam szczęśliwą(?) posiadaczką kokosowego cuda. Dziś przedstawiam Wam Ritter'a Sport Coconut (with tropical coconut flakes in a coconut and milk filling).
Opakowanie przykuwało wzrok, wyróżniało się na tle pozostałych propozycji kolorystycznych. Nie ze względu na kokosową, nieco tandetną grafikę - a przez swąbarwę. Folijka w kolorze bardzo jasnego, chłodnego błękitu, wręcz prosiła o przechwycenie ze sklepowej półki. Szata graficzna była estetyczna, prosta.. Dość nowoczesna - co bardzo lubię i cenię sobie, no prócz tego nieszczęsnego, wcześniej wspomnianego kawałka kokosa.
Nie mogłam się doczekać testu. Są bowiem produkty, które niesamowicie mnie ciekawią, sama myśl o nich.. Ach. Kokosowy Ritter to był właśnie jeden z nich! Niby tylko czekolada, a budząca wielkie nadzieje. Dlatego szybko w sumie zabrałam się za konsumpcję. Otworzyłam małe kwadratowe opakowanie. Powąchałam. Zapach, który uniósł się w ułamek sekundy, był po prostu arcypiękny. Kwintesencja obiecanego kokosa i mleka. No może mleka w proszku. Czekolada gdzieś znikła, w tym całym "szumie". Czy przeszkadzało mi to? Nawet nie!
Po obwąchaniu, wreszcie przyjrzałam się produktowi! Co za urocze maleństwo, nie uważacie? Wcześniej miałam przyjemność kosztowania tabliczki 250-gramowej, wielkiej wręcz monumentalnej. Ta, znacznie mniejsza, bo stugramowa, była dużo ładniejsza, zgrabniejsza. Wyglądała nieco "przyjaźniej". Kwadratowy bloczek, podzielony został na 16 maleńkich kostek. Każda z nich sygnowana była Ritte'rowskim logo. Coś pięknego.
Zajrzałam również do środka, jak to mam w zwyczaju (kiedyś ktoś powinien nagrać mój taste-test, byłby ubaw po same pachy). Nie wiem dlaczego ale moje myśli od razu powędrowały ku Kinder Chocolate. Ot - pierwsze skojarzenie. Zapewne przez grę kolorów. Środek był okazał się śnieżniobiałym kremem, czekolada natomiast pokrywą w kolorze ciepłego, średniego, mlecznego brązu. Szczerze? Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam!
Kiedy tak oglądałam czekoladę z każdej strony, a raczej kiedy już skończyłam te oględziny, zauważyłam, że moje paluszki są całe brudne - nieładnie! Jednak umniejszam te winy, w dniu "cheatowym" panował bowiem niesamowity upał. :)
W smaku, czekolada okalająca biały środek, okazała się zupełnie taka, jaką zapamiętałam z wersji Praline. Bardzo słodka, jednak nieprzesłodzona. Mocno mleczna, nieco orzechowa, kakaowa. Kremowa, delikatna, gładka i aksamitna. Sprawiająca wrażenie "wyważonej", lepszej gatunkowo. Wprost rozpływała się w ustach. Pyszna! Naprawdę pyszna. Nie mogę wyjść z podziwu, że istnieją rzeczy tak dobre. Przeszłam do kremu.. I zaczął się kokosowy koszmar. Anielski środek, okazał się być niesamowicie tłustym ustrojstwem, wręcz nieciekawie maziowatym. Teraz, nawet na samą myśl mnie wzdryga. Jedyną rzeczą, która ratowała tę odrażającą (dla mnie) konsystencję, był wkład z chrupiących, bardzo aromatycznych wiórków, przyjemnie strzelających między zębami. Ale co mi po wiórach, kiedy reszta.. Spuszczam kurtynę milczenia. Smak - owszem - mleczny i kokosowy. Dodatkowo niesamowicie cukrowy, przesłodzony.
Całość? Łącząc cukier przyjemny z cukrem obrzydliwym (cukier z cukrem jakby nie było), nie otrzymamy smaku idealnego. Kompilacja była przesadzona, wręcz mdlącosłodka. Po kolejnej z rzędu kostce, moje gardło zaczęło piec w ten nieprzyjemny, zapierający dech sposób. Sama czekolada - 5! Czekolada + kokos.. Szkoda, wielka szkoda.
Nazwa: Ritter Sport, Coconut
Producent: Alfred Ritter GmbH & Co. KG
Skład: cukier,
tłuszcz palmowy, mleko w proszku (pełne 12,8%), tłuszcz kakaowy, miazga
kakaowa, wiórki kokosowe (5.8%), laktoza (z mleka), mleko w proszku
odtłuszczone, śmietanka w proszku, miazga z orzechów laskowych, emulgator:
lecytyny (z soi), naturalne aromaty. Może zawierać śladowe ilości orzeszków
ziemnych, innych orzechów, glutenu i jaj.
Waga: 100g
Wartość odżywcza (B/W/T)/100g: 7/48/41
Kcal/100g: 593
Gdzie kupić: Lidl
Cena: 3.99zł
(promocja)
Ocena:
2.5/5
Trochę się zawiodłam. Uwielbiam wszystko co kokosowe, więc szkoda, że ta czekolada tak kiepsko wypadła. Ale ogólnie rzecz biorąc myślę, że czekolady Rittera to jedne z lepszych na półce :)
OdpowiedzUsuńJa także się zawiodłam :/ Niestety :( Ale powiem Ci, że czytałam na innych blogach, jak i teraz w komentarzach że smakuje :) Po prostu ja taki ewenement :)
UsuńPozwolisz, że skomentuję to milczeniem.
OdpowiedzUsuńMówiłam, że nasza "przyjaźń" stanie pod wielkim znakiem zapytania :(
Usuńdziewczyny, każdy ma inny gust! czy nie przyjaźnicie się z kimś bo ubiera się tylko na jaskrawo, a was to razi po oczach? albo się na siebie złościcie bo umiera się jak szmata wasza kumpelka? tak samo z tą czekoladą... gdyby każdy tak samo ją smakował, to było by potwornie nudo nam tu na świecie :D
UsuńHaha, a po przeczytaniu recenzji właśnie czekałam na cięgi od Olgi. :D
UsuńA mi smakuje *.* wiadomo, gusta są różne :) Ale i tak w kilku sprawach się zgodzę, po pierwsze czekolada - pychotka! a po drugie srebrzysto-błękitne tło bardzo mi się podoba! więc PIONA! :)
OdpowiedzUsuńWielu osobom smakuje, zapewne większości. Jednak to nie poddaję się! Szukam kolejnego Rittera idealnego :)
UsuńNie wierzę w tak niską ocenę tej czekolady! U mnie to miałaby 6/5! :)
OdpowiedzUsuńCo człowieczek to smak ;) Wiadomo :)
UsuńWidzę że wiele osób stoi w opozycji do mojego zdania ;)
Zarówno wersja smakowa, jak i opakowanie czekolady, wydają się być stworzone dla mnie, a że zdania podzielone, to nawet trochę zastanawia mnie, co bym powiedziała o jej smaku po spróbowaniu. ;)
OdpowiedzUsuńPewnym jest że kiedyś trzeba będzie spróbować. Również myślałam że to będzie to.. A tu klapa goździk :/
UsuńHmm z tego co pamiętam to mi ta czekolada smakowała chociaż zjadłam tylko jedną kosteczkę. Pewnie miał na to wpływ fakt, że parę dni wcześniej jadłam kokosową Schogetten, która była dla mnie tak okropna, że przy niej wszystko byłoby smaczne. :D Nie wiem, musiałabym sobie przypomnieć ten smak, bo szczerze mówiąc już go nie pamiętam i ciekawa jestem jak teraz by wypadła. :-) Ja próbowałam ją po wyjęciu z lodówki, bo na dworze wówczas było 30 stopni i wszystko się momentalnie topiło - może to jest na nią patent? :-)
OdpowiedzUsuńNie wiem i już nie sprawdzę - nie ma mowy bym kupiła ją ponownie ;) Schogetten kokos? Brzmi jak wyzwanie :D
UsuńWłaśnie tydzień temu miałyśmy w końcu okazję ją spróbować i szczerze to też się zawiodłyśmy :/ Kochamy kokos i ta ritterka była już wiele razy zachwalana, więc myślałyśmy, że to będzie ideał jeśli chodzi o połączenie wiórków kokosowych z mleczną czekoladą. Niestety plastikowy smak czekolady wszystko popsuł a środek jakby był stworzony z samych wiórków a nie tłustej mazi to byłoby o wiele lepiej.
OdpowiedzUsuńMi czekolada sama w sobie bardzo smakuje, jak na me wypaczone kubki smakowe trafiona jest w punkt! :) Ale to nadzienie.. OOOoo nie nie nie. Nigdy więcej!
UsuńCieszę się, że nie jestem sama w mojej negatywnej opinii ;)
Ja po kilku pozytywnych opiniach o tej czekoladzie, stałam się jej posiadaczką i... to tyle, bo dalej leży i czeka. Przyznam, że po Twojej niskiej ocenie, jakoś bardziej mnie zainteresowała, bo... teraz stała się czekoladą, o której zdania są podzielone, a to już w moich oczach element tajemniczości.
OdpowiedzUsuńKochana masz na bank wiele lepszych smakołyków ! :)
UsuńNiesamowicie jestem ciekawa Twojej opinii na jej temat.. :) Każdego dnia będę wyczekiwać recenzji :>
Pogroziła bym Ci chętnie palcem nu nu :) . Kupiłam ją po recenzji u kogoś i zjadłam pół tabliczki na raz powstrzymywałam się siłą by nie zjeść całej tak mi smakowała:) . Ja dziś jadłam Lindt mus z żurawiną jestem nią tak rozczarowana,że szok plastik i sam cukier fuj
OdpowiedzUsuńHohoho zarobiłam minus, niedobrze ! :) Wiadomo co człowiek to i smak. Mi to totalnie nie podeszło, chociaż nad życie wielbię kokos! :)
UsuńJa właśnie chciałabym spróbować jakiegoś Lindt'a. Nie miałam jeszcze okazji. No i teraz wiem którego nie brać.. Chociaż w sumie.. Kto wie ;)
ehhh na sam widok ślinka cieknie, niestety czasami człowiek się zawiedzie :(
OdpowiedzUsuńPołączenie kokosa i czekolady.. Myślałam że tego nie da się zepsuć. No ale jednak, widać wszystko się da! :)
UsuńZawiodłam się, nawet nie wiesz jak bardzo :/ Ale cóż, szukam dalej jakiejś super czekolady. Nie ma się co poddawać. :)
Żem co? Nie skomentuję :P
OdpowiedzUsuńHohoho widzę że jesteś raczej fanką :)
UsuńWitaj w klubie :D Mi średnio smakowała, bo była za słodka, a ja miałam wysokie oczekiwania co do niej :D
OdpowiedzUsuńUf, jak się cieszę że nie jestem sama! :)
UsuńMi smakowało, ale jadłam ją dawno temu. Biorąc pod uwage moje ostatnie doświadczenia z Ritterami, dziś mogłoby być różnie. Choć z drugiej strony, niedawno jadlam Bounty po dlugiej przerwie i niezmiennie smakowal mi tak samo dobrze.
OdpowiedzUsuńCiekawe więc co by z nią było! :) Myślę, że po przejedzeniu tak wielkiej ilości dobrych czekolad mogłabyś mieć inne odczucia. Może powtórka? ;)
UsuńSzkoda, że tak kiepsko wypadła...ostatnio widziałam gdzieś, ze dostała bardzo wysoką ocenę. Wszystko to kwestia gustu. Ja najchetniej sama bym spróbowala i oceniła, ale nigdzie nie mogę jej znaleźć...
OdpowiedzUsuńTak, tak.. Wiem :) No ale jak sama mówisz, gusta są różne.
UsuńJa widziałam w Lidlu, Kauflandzie.. A nawet Stokrotce :) Może wreszcie na nią trafisz :)
A dla mnie to najlepsza czekolada jaką kiedykolwiek jadłam.
OdpowiedzUsuńWidzę że ma ona wielu fanów! :) Wiadomo, co człowieczek to smaczek :)
UsuńJak pisałam wcześniej - Ritter Sport to najlepsza firma czekolad na świecie (pomijając Lindt, Schogetten i Milkę) i smak dzieciństwa. W każdym, razie nie rozumiem jak mogłas tak słabo ocenić tak genialną czekoladę. Słodka i mocno kokosowa. JAK MOŻESZ!?
OdpowiedzUsuńZa słodka, przede wszystkim. Z całym szacunkiem dla Ritter'ów. Dla mnie ta.. No przykro mi:)
UsuńAle wiem że ma wielu zwolenników :)
Jestem w szoku... Ta czekolada rzeczywiście jest słodka, ale kto ci każe jeść od razu całą tabliczkę...
OdpowiedzUsuńSmak uważam nie z tej ziemi!!! To absolutnie najlepsza czekolada kokosowa na rynku
Wogóle Milka, Schogetten mogą się schować - nadwet Lindt melczna jest gorsza niż np. pełna alpejska Ritter Sport...Kocham tą markę i ten smak kokosowy!!! A ja akurat znam bardzo dużo słodyczy (jestem koneserem)
Uwielbiam kokosową :D pozdrawiam, Donata
OdpowiedzUsuń